Salezjanie i komunistyczny swąd szatana

Spis treści:

  1. Wstęp – SALEZJANIE I MARKSISTOWSKI ODÓR
  2. Sylwetki
    1. Dalajlama
    2. Emma Goldman
    3. Konfucjusz
    4. Paolo Freire
  3. Straszne zmiany klimatyczne – współczesna propaganda – BREDNIE
  4. Podsumowanie

Salezjańskie wydawnictwo wydało broszurę, która zawiera cytaty czciciela demonów, feministek, anarchistek, komunistów, całkowicie zaś pomija świętych Kościoła. Czy w gronie redakcyjnym zasiadał przynajmniej jeden kapłan? Czy zasiadał co najmniej jeden mężczyzna? Czy możliwym jest, że autorzy publikacji sympatyzują z czcicielem demonów, feminizmem oraz komunizmem, marksizmem, a także z teologią wyzwolenia oficjalnie potępioną przez Watykan? Jeśli nie to dlaczego wybrali sentencje wyłącznie marksistów, komunistów, feministek, anarchistek, w tym aborcjonistki? Co się za tym kryje?

SALEZJANIE I MARKSISTOWSKI ODÓR

Nie wiem czy salezjanie zatwierdzili tę broszurę świadomie czy też została ona zredagowana przez świeckich, którzy cichcem jakoś, sprytem i podstępem mamiąc jakiegoś salezjanina doprowadzili do publikacji tejże broszury.

Tak więc ci odpowiedzialni postanowili zaserwować sentencje ludzi Wschodu (którzy człowieka stawiali i stawiają na równi z Bogiem), pogan, socjalistów, heretyków, rezygnując tym samym z przebogatej krynicy pięknych wypowiedzi świętych ojców i świętych doktorów, świętych synów oraz świętych córek Kościoła.

Jeżeli został użyty fortel to winić salezjanów nie należy, wiem bowiem że duchowni czasem zbytnim zaufaniem obdarzają świeckich, a ci wówczas w sposób łotrowski wykorzystują tę ufność i dopuszczają się wszelkiej niegodziwości, w tym haniebnych oraz grzesznych uczynków. To gwoli wyjaśnienia, kiedy albowiem patrzę na stronę gdzie wymienieni odpowiedzialni za tę publikację to widać, że odpowiedzialnymi są  świeccy. I jak nazwać kogoś, kto do broszury wydawanej przez katolickie zgromadzenie zakonne wplata cytaty heretyków, wyznawców demonów, komunistów etc., jako złote sentencje mające ułatwić życie i sprawić, że życie to będzie znośniejsze i w dodatku propaguje ekologiczne głupoty? No jak nazwać?

toolkit-salezjanie-autorzy
Odpowiedzialni za tę publikację. Ciekawe, która z kobiet wybrała do cytowania czciciela demonów, feministki, anarchistkę i aborcjonistkę i wreszcie komunistów?

Sylwetki

Przedstawiam Państwu wycinki z cytatami opublikowanymi na stronie salezjańskiego wolontariatu misyjnego „Młodzi Światu” w poradniku o tytule „Toolkit – poradnik dla wolontariuszy powracających z misji zagranicznych”. Pierw wycinek-cytat, później kilka słów o autorze cytatu. Na końcu podsumowanie i ostra refleksja. Showtime!

1. DALAJLAMA

0_toolkit-salezjanie-dalajlama-1

Tenzin Gjaco, czyli Dalajlama, codziennie modli się do demona słowami:

Ty, który otworzyłeś usta i pokazałeś kły, ty, który masz troje oczu na strasznej twarzy, ty, który założyłeś na siebie wieniec z czaszek, ty, obdarzony twarzą, na którą nie da się patrzeć, ciebie uwielbiam.

Czymże jest stwór do którego każdego dnia modli się Dalajlama i wielu innych tybetańskich mnichów? Najoględniej mówiąc: JEST DEMONEM! Dalajlama modli się do demona, do Lucyfera, który całym swoim jestestwem nienawidzi rodzaju ludzkiego.  Modli się do niego, aby go obłaskawić. Powtórzę: DALAJLAMA MODLI SIĘ DO DEMONA (LUCYFERA), ABY GO OBŁASKAWIĆ!

W buddyzmie nie ma Boga. Jest reinkarnacja. Nie ma grzechu! Nie ma dobra! I nie ma zła! Jest tylko przyczyna i skutek – jest karma. Buddyzm mówi, że do nirwany prowadzi wiele ścieżek. Jezus Chrystus zaś oświadcza: Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”. C.S. Lewis (tak, tak, autor „Opowieści z Narnii”, przyjaciel Tolkiena) powiedział, że buddyzm jest rodzajem hinduistycznej sekty. C.S. Lewis miał rację. Buddyzm wyrasta z hinduizmu. Przejął z niego reinkarnację, mantry, karmę i tym podobne). Jednak Kościół Katolicki stanowczo potępia reinkarnację. Biblia potępia reinkarnację. Bo co robią zwolennicy ponownych wcieleń duszy? Ano palą ciała, ażeby zerwać wszelki kontakt duszy z ciałem, by ta mogła wstąpić w kolejne ciało. Bóg zabronił Izraelitom palenia zwłok, ażeby nie popadli w pogańskie błędy uświadamiając im tym samym, że dusza i ciało stanowią jedność i że ciało kiedyś zmartwychwstanie. Sam Pan Jezus zapowiada zmartwychwstanie ciał. Logicznie myśląc: jeśli reinkarnacja by istniała to nie istniałoby powstanie z martwych zapowiadane przez Zbawiciela. Prorok Daniel rzecze: „wielu tych, którzy śpią w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie„. Jezus Chrystus, Syn Boży, natomiast mówi: „To jest bowiem wolą Ojca mego, który mnie posłał, aby każdy, kto spogląda na Syna i wierzy weń, miał życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. 

Powróćmy jeszcze do czczenia demonów przez buddystów. Polecam obejrzeć jeden z odcinków „Boso” Wojciecha Cejrowskiego, który omawia temat buddyzmu. Co się rzuca w oczy i na co sam autor zwraca uwagę to wygląd „oswojonych” demonów. Straszydła, okropne smocze gęby, diabelskie ogony, kły. DEMONY! Demony, do których modlą się tybetańscy mnisi będąc pewnymi, że są one obłaskawione. Buddyzm – religia czcząca demony głosząca reinkarnację. Dalajlama – naczelny czciciel demonów – podobno kolejne wcielenie Dalajlamy –  zanoszący swe pochwalne modlitwy do Lucyfera, księcia kłamstwa i wodza upadłych aniołów (czyt. diabłów, demonów, czartów). I właśnie czciciela demonów cytują w publikacji wydanej przez salezjanów, czyli przez katolickie zgromadzenie zakonne.

Przedstawiam jeszcze Państwu opis buddyjskiego nabożeństwa:

 OFIARA LUDZKA A OFIARA BOSKA

W namiocie Dża-lamy wisiał „tulum” – skóra zdarta w roku 1913 z kirgiskiego jeńca bez rozcięć, w kształcie worka, dokładnie wypreparowana przy pomocy soli i wysuszona. To nie był łup wojenny, lecz najpotrzebniejsze narzędzie modlitwy.

(…)

Jedną z takich wysepek jest świat lamaizmu. Substratem, który „zamroził” Tybet, zatrzymując jego rozwój duchowy w epoce przedbiblijnej, był buddyzm. Problem polega na tym, ze w buddyzmie nie ma pojęcia Boga. Ani Jedynego Osobowego Boga Stwórcy nie ma w filozofii buddyzmu, ani nawet Brahmana, Ducha Wszechświata. Wszystko, co istnieje, jest psychicznym potokiem. Wszystko jest objawieniem energii psychicznej i dlatego ze wszystkiego można korzystać, ale pod jednym warunkiem – nie szkodzić wspólnocie buddystów.

(…)

Do Tybetu buddyzm mahajana przyszedł w VII wieku. W IX stuleciu dotarł on przez arystokrację i kręgi naukowe do pospolitej ludności w formie lamaizmu, stworzonego przez Padmę Sambhawę. Ludność Tybetu wtedy jeszcze była w epoce szamanizmu. Ich wiara polegała na kontaktowaniu się z duchami, i to duchami całkowicie i otwarcie złymi. Zgodnie z logiką rozwoju religijnego, z czasem mogliby oni zaakceptować ideę Jedynego Bóstwa i pójść ogólnoludzką drogą rozwoju… Lecz przyszli do nich buddyjscy kaznodzieje i powiedzieli, że Boga nie ma. Ale duchy są (ponieważ filozofia buddyzmu w zasadzie dopuszcza różne formy istnienia, jeśli tylko ktoś stale i zdecydowanie myśli o nich oraz przekazuje im swoją energię). Naprawdę każdy buddysta wie, że posłuchać kazania Buddy przylecieli nawet bogowie. A Bóg nie przyszedł. Znaczy to, że Go nie ma. Szamański kult został wzmocniony filozofią buddyzmu

(…)

W buddyjskich klasztorach Mongolii i Tybetu codzienne nabożeństwo poranne zaczyna się od złożenia krwawej ofiary „obrońcy wiary Dżamsaranowi oraz innym okrutnym bóstwom i demonom”, „boskim katom i zabójcom wrogów wiary i cnót”.

Oto opis owego nabożeństwa, przytoczony w księdze rosyjskiego etnografa A. M. Pozdniejewa, wydanej ponownie w 1933 roku w Kałmucji przez samych buddystów:

Ci, którzy przynoszą balin huwaraki przed rozpoczęciem nabożeństwa, najpierw powinni kontemplować Dżamsarana i wyobrazić sobie całą przestrzeń świata pustą. W tej pustej przestrzeni muszą wyobrazić sobie bezgraniczne morze ludzkiej i końskiej krwi ze wzburzonymi falami; pośrodku tych fal – prostokątną miedzianą górę, na jej szczycie – sionce, zwłoki człowieka i zwłoki konia, a na nich stoi Dżamsaran. Twarz ma czerwoną, w prawej ręce, z której wychodzi ogień, trzyma miedziany miecz oparty o niebo; mieczem tym siecze życie tych, którzy złamali obietnice. Lewa ręka trzyma nerki i wątrobę wrogów wiary, pod pachą znajduje się wciśnięta skórzana czerwona flaga. Usta są szeroko otwarte, widać cztery białe kły, ma troje oczu i straszliwie zagniewany widok. Ukoronowany jest pięcioma ludzkimi czaszkami. Stoi pośród plamieni ognia mądrości. Po złożeniu kielicha krwi temu oraz innym demonom, wyznawcy wzywają ich, by zniszczyli wrogów, szczególnie tych, którzy przeszkadzają rozpowszechnianiu się wiary i świętości buddyzmu.

Oto zwrócone ku nim wołanie:

Przywołuję tego, który ma swoje wieczne mieszkanie w południowo zachodniej ziemi trupów, władcę życia, wielkich czerwonych katów i szymnusów, którzy pilnie strzegą poleceń Dżamsarana, przybywajcie na mocy obietnicy… Żeby pocieszyć Dżamsarana i jego towarzyszy, witam ich wielkim morzem rożnej krwi… Om-ma-hum…Uczyńcie prochem wszystkie wrogie moce i przeszkody, zgodnie ze swymi srogimi i okrutnymi prawami… Ty, który otworzyłeś usta i pokazałeś kły, ty, który masz troje oczu na strasznej twarzy, ty, który zawiązałeś w warkocz swe ciemnożółte włosy, ty, który włożyłeś na siebie wieniec z czaszek, majestatyczny bohaterze, obdarzony twarzą, na którą nie da się patrzyć, uwielbiam ciebie! Wychwalam stojącą po twojej prawicy Uhin-tengri, która trzyma w swych rękach miecz i gwoźdź, która ma granatowe ciało i czerwoną twarz! Królu stróżów-jakszasów, matko z czerwoną twarzą, wściekłych ośmiu noszących miecze, straszliwi kaci, pomnóżcie waszą energię! Wszystkim grzesznym, czyniącym przeszkody lamaizmowi, wszystkim, którzy trzymają się herezji, pokażcie waszą silę i ratujcie, wyzwolicie! Posyłając z góry szymnusów używających noży, zagarnijcie wrogów siecią, przebijcie ich gwoździami, zniszczcie ich mieczami, uderzcie włóczniami, zjedzcie serce! Ale przymuszając ich, by skończyli swe ziemskie złe istnienie, uratujcie ich dusze! Połóżcie kres życiu tych złych wrogów! Ich mięso, krew i kości zjedźcie waszymi ustami! Przyjmijcie tą ofiarę ciała i krwi znienawidzonych wrogów! Poprowadźcie mnie drogą cnoty, ale pokarajcie wrogów jawnymi znakami! Zniszczycie wrogów lamaizmu i wiary w ogóle, ponieważ tylko tak można zachować wiarę i świętą naukę!

(…)

/-/ Osip Mandelsztam DIAKON ANDRIEJ KURAJEW TŁUMACZYŁA: ŚWIETLANA WIŚNIEWSKA Powyższy tekst jest rozdziałem książki „Jeśli Bóg jest miłością”, Moskwa 1997

2. Emma Goldman

0_toolkit-salezjanie-Emma-Goldman-1

Emma Goldman to kobieta obrzydliwa. Feministka, anarchistka. Urodzona w Kownie w 1869 plugawy żywot zakończyła 1940 roku w Toronto do którego wybrała się w 1936, żeby wspierać stamtąd hiszpańskich rewolucjonistów. Nędzny żywot, nędzna śmierć. Była znana z radykalizmu obyczajowego oraz światopoglądowego. Inspiratorka zamachów terrorystycznych. Brała udział w feministycznych walkach o kontrole urodzeń. Kontrola urodzeń?  Tak Szanowni Państwo. Kontrola urodzeń to inaczej aborcja. Więc reasumując Emma Goldman to feministka, anarchistka, aborcjonistka! Oprócz tego nawoływała publicznie do zamordowania ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, publicznie nakłaniała do kradzieży.

3. Konfucjusz

0_toolkit-salezjanie-Konfucjusz-1

Konfucjusz to chiński filozof, który dał podwaliny pod nową religię opartą w większości na tradycyjnych chińskich wierzeniach. Tę religię stworzoną przez Konfucjusza nazywamy konfucjanizmem. Wiemy doskonale, że wierzenia chińskie odbiegają swoją istotą od wiary katolickiej. W konfucjanizmie nie ma boga, a byt absolutny – co prawda istniejący lecz nie posiadający żadnej mocy sprawczej – tworzony jest przez wszystkie duchy tzw. „godnych” przodków. Te duchy łączą się w tenże absolut. Istnieje coś jeszcze, co tłumaczy zachowanie dajmy na to Chińczyków. Są posłuszni do końca niczym maszyny. Chińczyk choć nie jest maszyną, to niczym maszyna jest zdyscyplinowany, poddany,  karny, ułożony lecz zasługa tegoż maszynowego zachowania w konfucjanizmie. Bierze się to stąd, że Konfucjusz nakazywał tak wychowywać dzieci, aby te były dobrowolnie bezgranicznie posłuszne swoim rodzicom, a później zwierzchnikom w pracy. Widziałem na żywe oczy jak pracują. Pierwsza myśl jaka mi się wówczas nasunęła to „roboty” i myśl ta trwa we mnie do dziś. Podsumowując: brak Boga, absolut złożony z „godnych” dusz przodków, całkowite posłuszeństwo, oddawanie czci przodkom niczym bogom. Dodać należy także, że Konfucjusz w boga nie wierzył, zabronił nawet modlitw w jego intencji po jego śmierci. Człowiek godny zacytowania w katolickiej publikacji.

4. Paulo Freire

0_toolkit-salezjanie-Paulo-Freire-1

Na początku krótka historia o wyznaniu w notce biograficznej na Wikipedii. Polska Wikipedia w propozycjach pod treścią artykułu podaje „teologię wyzwolenia”, to zwraca moją uwagę i zauważam, że pod jego zdjęciem widnieje informacja o wyznaniu lecz nie jest to katolicyzm, protestantyzm czy coś podobnego. Napisano wyłącznie „chrześcijaństwo”. Jako, że chrześcijaństwo oznacza dzisiaj niestety tyle co nic to wybieram wersję angielską. W tejże wersji podano „liberal christianity” (liberalne chrześcijaństwo). Klikam więc i przechodzę do strony objaśnienia w języku angielskim. Zerkam… Okazuje się, że definicja jest dostępna także po polsku. Adres wtedy po ukośniku brzmi: „wiki/Chrześcijaństwo_liberalne” lecz polska Wikipedia jako wyznanie Freirego serwuje „chrześcijaństwo”, które kieruje do strony wiki/Chrześcijaństwo. Jest różnica? No jest!

Wystarczy przeczytać tę skromna notkę po polsku, a już nasuwa się skojarzenie z marksizmem. I myślisz: czy to możliwe? Ale Wikipedia pod zagadnieniem proponuje „teologię wyzwolenia” i właśnie ktoś taki cytowany jest na łamach salezjańskiej broszury. Wraz z zagłębianiem się w coraz to szczegółowe informacje o Freirim ma się stu procentową świadomość, iż był on marksista pełną gębą. Przekonają się o tym Państwo czytając dalej.

Owo chrześcijaństwo liberalne swoje początki ma w XIX wieku. Zostało zainicjowane przez protestantów. Tenże protestancki ruch znajduje się pod ogromnym wpływem racjonalizmu doby oświecenia. Chrześcijaństwo liberalne dopuszcza:

  • różnorodność opinii,
  • dowolne tworzenie indywidualnej wizji Boga,
  • krytykę Biblii,
  • kapłaństwo kobiet,
  • homoseksualizm,
  • związki homoseksualne,
  • aborcję,
  • eutanazję,
  • przyjęcie różnych punktów widzenia, nawet tych które posiadają inne korzenie niż chrześcijańskie, np. religie Wschodu.

  To nie wszystko! Oprócz tego ruch ten:

  • przeczy istnieniu piekła oraz Szatana,
  • łączy teologię z nowoczesnymi teoriami naukowymi,
  • odrzuca dosłowną interpretację Biblii,
  • neguje nieomylność Pisma Świętego.

Więc Paulo Freire wyznawał tzw. liberalne chrześcijaństwo. Akceptował te wszystkie okropności wymienione powyżej.

Paulo Freire był filozofem zajmującym się problemem edukacji. Jego teorie dotyczące edukacji dorosłych mają swoje korzenie w marksizmie. Uprawiał pedagogikę krytyczną, która czerpie z marksizmu oraz z frankfurckiej szkoły filozoficznej – założona przez niemieckich Żydów o poglądach lewicowych, pierwszy dyrektor tego instytutu Karl Grünberg wprowadził marksizm jako powszechnie obowiązującą metodologię tejże szkoły filozoficznej.

Przywołany w salezjańskiej publikacji Freire miał również związek z teologią wyzwolenia, gdyż ta interpretuje Biblię w sposób marksistowski, tj. Jezus jest wyzwolicielem na wzór Lenina, wprowadza równość w społeczeństwie, jest rewolucjonistą. Nurt ten teologiczny został potępiony przez Kongregację Doktryny Wiary oraz przez samego Ojca Świętego bł. Jana Pawła II. Można wysnuć wniosek, że Freire miał do czynienia ze wszystkimi filozoficzno-politycznymi tworami, które opierały się i nadal się opierają na marksizmie.

Krótko mówiąc: Paolo Freire – marksista, zwolennik kapłaństwa kobiet, homoseksualizmu, związków homoseksualnych, aborcji, eutanazji etc. etc. I to właśnie jego postanowiono zacytować w broszurze wydanej przez salezjanów skierowanej do młodych naiwnych w większości ludzi.

STRASZNE ZMIANY KLIMATYCZNE

0_toolkit-salezjanie-Leading-Edge-20-20-Trocaire-2011-1

Trzeba sobie powiedzieć jedno: to globalne ocieplenie jest jednym wielkim szwindlem tak samo jak walka ze zmianami klimatycznymi. JEDNO WIELKIE OSZUSTWO. Zmiany klimatyczne były, są i będą. Obarcza się winą za te zmiany ludzi, gdzie głównym argumentem jest emisja dwutlenku węgla do atmosfery i tym samym przyczynianie się do powiększania się dziury ozonowej. To kłamstwo! Na przykład pokrywa lodowa Grenlandii powiększyła się w ciągu roku od 2012 do 2013 o 60%. W Kopenhadze zmierzający na konferencję klimatyczną utknęli w zaspach śnieżnych. Klimat się nie ociepla lecz ochładza. I to od około 15 lat. Natomiast za dziurę ozonowa przede wszystkim odpowiadają inne gazy oraz wystrzelenie czegokolwiek w kosmos, bo przecież ozon ta rakieta przebić musi więc powstaje dziura. I pytanie: w jaki sposób napędzane są te rakiety?

Lecz oszołomy nadal utrzymują, iż walka z globalnym ociepleniem jest najważniejszym celem ludzkości i tych propagandzistów wspierają inni prounijni, poprawni politycznie na łamach salezjańskiego poradnika dla młodych. Przedrukowują fragment jakiegoś raportu z 2011, w którym rozbrzmiewa troska o klimat na Ziemi, a w rzeczywistości to wierutne bzdury. Lecz kobiety odpowiedzialne za tę broszurę idą z nurtem. Będą klepać frazesy nie mające odbicia w rzeczywistości, będą wbijać do młodych rozumów te propagandowe hasła oraz biadolenie, że wkrótce będzie katastrofa. A każde dziecko wie, że CO2 jest potrzebny do życia.

Drzewiej, w czasach średniowiecza, gdy w Europie było tak gorąco, w Rzeczypospolitej można było uprawiać winorośle. Dziś z takich upraw słyną kraje, regiony których klimat jest określany jako śródziemnomorski. Natomiast w XVII wieku zima okazała się tak sroga, że Bałtyk zamarzł na tyle, że do Szwecji można było dostać się saniami po drodze zatrzymując się w karczmie ustawionej po środku zamarzniętego morza.

Było i ocieplenie klimatu i oziębienie. Żyjemy nadal. W czasach średniowiecza ludzie nie produkowali tyle dwutlenku węgla co dziś lecz za ich czasów nadeszło poważne ocieplenie. Nie produkowali także takich ilości tegoż gazu gdy Europę spowiło globalne oziębienie. Jednak do osłów to nigdy nie dotrze – nie potrafią się oni bowiem przyznać do pomyłki – i wciąż będą propagować te swoje brednie na przykład za pomocą takich oto publikacji wydawanych przez salezjanów. Głupcem się jest przez całe życie. Tylko człowiek mądry może dostrzec, iż trwa w błędzie.

PODSUMOWANIE

Twórcy tejże publikacji albo raczej twórczynie – z panią Jadwigą Karlak na czele – są odpowiedzialne za promowanie komunistów, marksistów, aborcjonistów, feministek i wschodnich religii. Dodajmy do tego, że pani Karlak – jako odpowiedzialna za całokształt – powiela te klimatyczne bzdury i zwodzi młodzież wierutnymi bredniami. Gwoli ścisłości przypomnijmy sobie jakie środowiska są reprezentowane na łamach salezjańskiej książeczki:

  • Dalajlama – czciciel demonów, wierzy, że każdy człowiek może stać się bogiem, ponadto pokłada wiarę w reinkarnację oraz karmę, które są niczym innym jak szatańskimi wymysłami, marksista;
  • Emma Goldman – feministka, aborcjonistka, anarchistka, komunistka;
  • Konfucjusz – twórca konfucjanizmu, religii bez boga, ateista – zabronił odprawiania modlitw w jego intencji po jego śmierci;
  • Paolo Freire  – komunista, marksista, zwolennik aborcji oraz eutanazji, kapłaństwa kobiet, negowania Biblii – wyznawca tzw. liberalnego chrześcijaństwa.

I teraz ta książeczka trafia do ogromnej ilości młodzieży. Nie znam liczby zrzeszonych wolontariuszy w salezjańskim wolontariacie lecz wiem, że jest ona znaczna. Wiem także, że salezjański wolontariat współpracuje z innymi wolontariatami oraz organizacjami młodzieżowymi przez co zasięg oddziaływania na chłonne umysły jest duży. Dodajmy do tego publikacje w Internecie, gdzie każdy młody człowiek tę broszurę pobrać może.

Tak oto młodzi ludzie – zwykle bez ugruntowanej wiedzy na tematy podstawowe – mają do czynienia z wyżej wymienionymi obrzydliwcami. A skoro się ich cytuje to pewnie są autorytetami. Owszem, są tylko nie autorytetami dla katolików, ale dla komunistów i feministek.

Tłumaczeniem nie może być, że akurat te wypowiedzi nie wyrażają poglądów reprezentowanych przez tych potworów, a zawierają jakąś mądrość, którą warto przekazać dalej. Idąc tym tokiem myślenia załóżmy, że Adolf Hitler powiedział: „jedzcie śniadania, aby mieć siłę do walki” albo „praca czyni wolnym”, „dzieci są naszą przyszłością”, załóżmy że zawtórował mu Józef Stalin ogłaszając: „walczyć trzeba, abyśmy osiągnęli pokój” lub „znieśmy podziały”. Wiadomo, że takie słowa w ustach tychże zbrodniarzy zostaną w pełni zrozumiane przez ludzi znających ich dokonania i poczynania. Dla nie zaznajomionego z historią oraz ze zbrodniami XX wieku będą to piękne hasła. Jednak z jakiegoś powodu w podobnych publikacjach Hitlera i Stalina się nie cytuje. Dlaczego? Ano temu, iż byli zbrodniarzami, bo nie wypada cytować takich poczwar wszak odpowiedzialni są oni za miliony ludzkich istnień. Pytanie więc: czy wypada cytować w katolickiej książeczce komunistów (ideologiczne dzieci Lenina i Stalina), feministyczne aktywistki, czciciela demonów, twórcę wrogiej chrześcijaństwu religii, anarchistkę i aborcjonistkę? Czy godzi się, aby przywoływać  słowa marksistowskich, proaborcyjnych i oddających hołd demonom poczwar? Nim odpowiedzialni za tę broszurę się odezwą i ubiegną mnie w odpowiedzi odpowiem: nie godzi się! Jest to paskudztwem! Jest to działanie na szkodę Kościoła i na szkodę młodzieży, w której ręce powędruje ta ohydna ze wszech miar marna publikacja. Tak to jest kiedy tego typu zadania powierza się intelektualnym miernotom lub wyrachowanym nikczemnikom.

I wreszcie zadam kilka pytań, na które odpowiedzieć muszą Państwo samodzielnie:

  1. Czy autorzy tego poradnika sympatyzują lub utożsamiają się z poglądami tych, których zacytowali?
  2. Czy salezjanie zdawali sobie sprawę kto jest cytowany na łamach tej książeczki?
  3. Dlaczego nie zacytowano żadnego świętego, a zamiast tego przywołano te arcy-wstrętne kanalie?

Pytań z pewnością byłoby więcej, ale ograniczmy się póki co do tych trzech.


 

Ciekawostki:

  • Podczas pisania miałem w przeglądarce przypiętą kartę ze stroną, z której można pobrać tę obrzydliwą książeczkę. Za którymś razem nie otworzyła się strona, której adres także poniżej lecz coś takiego jak na obrazku. To wszystko tłumaczy.

swm-dokonuje-atakow-ostrzezenie-antyvirus


Zrzuty ekranu prezentujące cytaty użyte w publikacji wydanej przez salezjanów pochodzą z tejże publikacji znajdującej się pod adresem: http://swm.pl/powrot.


<

p style=”text-align: justify;”>Spodobał się artykuł? Polub na Facebooku lub na Twitterze. Dziękuję!

KORAN MÓWI WPROST: I ZABIJAJCIE ICH GDZIEKOLWIEK ICH SPOTKACIE – ISLAM: RELIGIA MORDU! [drastyczny film]

O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół żydów i chrześcijan; oni są przyjaciółmi jedni dla drugich. A kto z was bierze ich sobie za przyjaciół, to sam jest spośród nich. Zaprawdę, Bóg nie prowadzi drogą prostą ludu niesprawiedliwych!

Koran 5:51

Islam – w 100% religia brutalna – nakazuje wprost na kartach Koranu zabijać niewiernych. Trzeba jednak o czymś nadmienić, ażeby nie stosować jakichkolwiek manipulacji, wyimków i tym podobnych zabiegów charakterystycznych dla mediów współczesnych. W Koranie możemy przeczytać:

Zaprawdę, ci, którzy uwierzyli, ci, którzy wyznają judaizm, chrześcijanie i sabejczycy, i ci, którzy wierzą w Boga i w Dzień Ostatni i którzy czynią dobro, wszyscy otrzymają nagrodę u swego Pana; i nie odczują żadnego lęku, i nie będą zasmuceni!

Koran 2:62

I to chyba koniec tolerancji u mahometan. Ta tolerancja objawia się tak, że w powyższym wersecie niczego złego dopatrzyć się nie można. O nie! Nie radujcie się bezrozumni obrońcy islamu! Powyższy fragment zapowiada jedynie, że ci wszyscy wymienieni otrzymają nagrodę u SWEGO Pana. Nie ma mowy, żeby nie zabijać niewiernych. Mowy też nie ma, ażeby zabijać, ale w pozostałych wersetach wspomniane już jest, że nie wierzący w Allaha zasługują tylko na ŚMIERĆ.

ISLAM – RELIGIA MORDU

Islam to wyznanie opierające się na nienawiści, agresji, militarnej ekspansji oraz nieposzanowaniu ludzkiej godności. Obrona tej religii jest daremna. Oczywiście znajdą się tacy, co z własnej piersi utworzą tarczę i zasłonią niesprawiedliwie zaatakowanych muzułmanów, jednakże będzie to działanie ze wszech miar idiotyczne. Bo przy nadarzającej się sytuacji odetną takim głowy albo ukamienują. Jest jeszcze wiele możliwości lecz wymienię jedną z nich: spalenie żywcem – zazwyczaj stosowane przy dużej ilości niewiernych, o dziwo to chrześcijanie (uwierzycie?!). Jak to wygląda? A różnie. Od podpalania kościołów, gdy te wypełnione są wiernymi – o przepraszam, mój błąd – to znaczy niewiernymi. Również spędza się niewiernych (czytaj: CHRZEŚCIJAN, KATOLIKÓW) na jakiś plac i tam się ich skazuje na śmierć w płomieniach. Czy to jest religia pokoju? Nie! Nie! Nie! To religia MORDU!!!

Ktoś powie: to fundamentaliści! Czy muzułmanin nie przestrzegający zasad swojej świętej księgi nadal jest muzułmaninem? Oczywiście, iż nie. Tak samo jak ktoś mówi:  „jestem katolikiem, ale…” nie jest katolikiem. Więc każdy w swojej religii powinien być fundamentalistą, wyznawać swoją wiarę w stu procentach, nie natomiast tylko wybiórczo.

Więc ci, którzy mordują chrześcijan, przeprowadzają zamachy terrorystyczne to muzułmanie. Nie islamscy fundamentaliści jak media próbują nam wmówić wprowadzając rozróżnienie pomiędzy wyznawcami Allaha, ale przede wszystkim na pierwszym miejscu MUZUŁMANIE. Natomiast jeśli ci muzułmanie chcąc być prawowiernymi wyznawcami to muszą przestrzegać Koranu, a tam wyraźnie jest powiedziane:

I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili – Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. – I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! – Taka jest odpłata niewiernym!

Koran 2:191

Co to znaczy być fundamentalistą?

Fundamentalizm… Fundament… Jak podaje Słownik Języka Polskiego fundament to «dolna część budowli lub innej konstrukcji osadzona w ziemi». Czyli inaczej rzecz ujmując: to podstawa budynku, która jeśli zostanie naruszona to budynek runie. Kilkoma słowy: coś, co daje czemuś początek lub jest podstawą istnienia, trwania czegoś. W naszym przypadku danej religii.

Zaprawdę, ci, którzy uwierzyli, jak i ci, którzy są wyznania żydowskiego, sabejczycy, chrześcijanie i zoroastryjczycy, oraz ci, którzy dodają współtowarzyszy – zaprawdę, Bóg uczyni rozróżnienie między nimi – zaprawdę, Bóg jest świadkiem każdej rzeczy!

Koran 22:17

Teraz już wiemy, że fundament jest najistotniejszą rzeczą w budowli. Bo kiedy budowla runie, będzie milionem odłamków i każdy stanie się odrębnym elementem. Już nie będą wespół tworzyć zwartej konstrukcji, tej bowiem nie będzie wówczas, za to każdy z tych odłamków okaże się początkiem nowego. Rzecz ta tak samo ma się do religii.

Dla mahometan fundamentem jest Koran. Traktowanie tej księgi wybiórczo jest niczym wypłukiwanie ziemi spod fundamentu. Natomiast czynienie tak nagminnie sprawi, że ten fundament, to jest ich wiara, zniszczeje. Wtedy też już nie będzie to islam lecz religia islamopochodna.

CZŁOWIEK TO ISTOTA BEZ WARTOŚCI

Ludzie schorowani, upośledzeni, niepełnosprawni nie mają dla nich żadnej wartości. ŻADNEJ!

Kilkuletnia dziewczynka posądzona przez rodziców, że zepchnęła ze skarpy swojego dwuletniego brata i tym samym go zabiła zostaje uwiązane łańcuchem za kostkę i pozostawiona w pobliskiej jaskini. Żywiono ją resztkami ze stołu oraz jadła to co udało się jej upolować w ciemnej jaskini: jakieś myszy, szczury – pamiętajmy, że wszystko na surowo.

Gdzie to się wydarzyło? Ano w Palestynie, w krainie historycznej zwanej Emaus. I choć żydowskie powiększanie swojego terytorium ceną Ziem Palestyńskich wydaje się straszne (w przeciągu pół wieku z Palestyny pozostały na mapie tylko wysepki otoczone zewsząd ziemią izraelską), to ekspansja Izraelczyków ma w sobie tyle dobrego, że obszar na którym dzieją się tak straszne rzeczy ustawicznie się zmniejsza. Tutaj dopiszę, że potępiam zbrojne działania na ludności cywilnej (ostrzeliwanie, mordowanie i t.d.) ale nie co się dziwić takiemu traktowaniu jeśli głównym celem islamu jest ekspansja i mordowanie niewiernych.

Drugi przypadek uwięzienia przez rodzinę. Tym razem matka została pozbawiona wolności przez swoje dzieci, gdyż te uznały iż jest im zawadą. Co zrobiły? Zamknęły ją w kurniku. Że sąsiedzi nic nie zauważyli? Zauważyli… Po kilkunastu latach… Po uwolnieniu matka wyrodnych dzieci zachowywała się jak kura. Dzisiaj: przebywa w ośrodku usytuowanym na ziemi palestyńskiej prowadzonym przez siostry zakonne. I mimo rekonwalescencji nadal w jej zachowaniu jest sporo z kury. Czy to jest religia miłości? Islam to religia nienawiści!

To jeszcze nie koniec…

Niechże walczą na drodze Boga ci, którzy za życie tego świata kupują życie ostateczne! A kto walczy na drodze Boga i zostanie zabity albo zwycięży, otrzyma od Nas nagrodę ogromną.

Koran 4:74

Zgwałcona wolontariuszka

Dziewczyna była wolontariuszką u tych sióstr zajmującymi się kobietami, które zostały porzucone przez swoje dzieci, rodziców, rodzinę etc. Wyszła sobie około 3:00 nad ranem poza obszar ośrodka. I została zgwałcona. Kto był winny?

Gdyby podobna sytuacja wydarzyła się w Europie to winnym będzie gwałciciel. Lecz winę za gwałt popełniony tam – my Europejczycy – przypisujemy tej nieszczęsnej i pokrzywdzonej dziewczynie. Cóż za HIPOKRYZJA! Tam, w świecie islamu, zgwałcona kobieta również jest stawiana przed sądem za niemoralne prowadzenie się.

Należy postawić sobie jeszcze jedno pytanie: dlaczego została zgwałcona? Ponieważ była naga! Dla nas, to znaczy dla Was w większości byłaby pewnie dziewczyna ubrana, dla mnie prawie naga, dla muzułmanów natomiast skrawki ubioru są utożsamiane z negliżem. To jak tu się nie oprzeć? Druga rzecz równie istotna: dla muzułmanów to po prostu dżihad. Zgwałcić biała kobietę to obowiązek kiedy nadarza się okazja.

Jeżeli nadal europejski obrońco islamu zindoktrynowany przez mass media chcesz bronić tej krwawej religii argumentując, że to tylko ci zacofani tam na Bliskim Wschodzie dopuszczają się gwałtów na Europejkach, albo że to fundamentaliści i tym podobni islamiści, to muszę Cię obrońco islamu zasmucić.

Jako drogę prostą dla ludzi i On zesłał rozróżnienie. Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w znaki Boga – czeka kara straszna! Bóg jest potężny, włada zemstą!

Koran 3:4

Europa… Mnóstwo muzułmanów osiadłych na stałych zaproszonych i wpuszczonych przez samych Europejczyków nadal żyje zgodnie z Koranem. Wykorzystując demokrację pragną wprowadzać swoje własne prawa, to znaczy prawo szariatu. Atoli nie czekają na zatwierdzenie swoich postulatów. Już teraz żyją Koranem na co dzień. I gwałcą Europejki. We francuskim metrze pobili NIEWIERNEGO, bo ten wyciągnął kanapkę z szynką. W tym przypadku kto był winny? Francuz z kanapką z szynką czy muzułmańscy oprawcy? Zgodnie z rozumowaniem przedstawionym w przypadku zgwałconej wolontariuszki winny sobie samemu jest Francuz.

Nie tylko u siebie gwałcą NIEWIERNE. W Europie do gwałtów dochodzi równie często. Ongiś posiadanie białej kobiety było prestiżem. Dziś białą kobietę zdobyć łatwo. Kilka zapewnień o miłości i ta rozkłada przed muzułmaninem nogi, a ten po jakimś czasie ją przekazuje dalej, sam zaś wyrusza na nowe poszukiwania, ażeby znaleźć kolejne niewierne i aby je posiąść.

Istnieje także możliwość poniżenia białej kobiety. Można z niej zrobić dziwkę. Wypychać na londyńskie bądź paryskie ulice, umieścić w legalnie działającym burdelu lub przekazać kolegom na Bliskim Wschodzie. Islam – religia miłości. Czyż nie?

Niech wierzący nie biorą sobie za przyjaciół niewiernych, z pominięciem wiernych! A kto tak uczyni, ten nie ma nic wspólnego z Bogiem, chyba że obawiacie się z ich strony jakiegoś niebezpieczeństwa. Bóg ostrzega was przed samym Sobą i do Boga zmierza wędrowanie.

Koran 3:28

Muzułmanie do dzisiaj bronią honoru swoich kobiet. Europejek honoru nikt już nie broni. Się „wyzwoliły” i poprzez to „wyzwolenie” na własne życzenie popadają w muzułmańskie zniewolenie. Tutaj widać też naiwność kobiet oraz ich głupotę. Zresztą współczesne nam kobiety gotowe oddać się każdemu, a z tego właśnie korzystają muzułmanie. I w ogóle kto tych mahometan oskarży? NIKT! Albowiem każdy Europejczyk, który pozwoli sobie na oskarżenie muzułmanów przez innego Europejczyka zostanie nazwany rasistą, islamofobem etc.

Do posiadania seksualnych niewolnic namawiają same muzułmanki. Na przykład telewizyjna gwiazda i aktywistka Salwa al Mutairi wprost nawołuje do posiadania jak największej ilości seksualnych niewolnic zachwalając ten proceder w najlepsze. Powiedziała nawet: „Nie ma powodu do wstydu, szariat tego nie zabrania. Z pewnością w Czeczeni jest sporo rosyjskich niewolnic. Wystarczy tam pojechać, przywieźć je i sprzedać tu w Kuwejcie”.

Wasze kobiety są dla was polem uprawnym. Przychodźcie więc na wasze pole, jak chcecie, i czyńcie pierwej coś dobrego dla samych siebie. Bójcie się Boga i wiedzcie, że się spotkacie z Nim! A ty głoś radosną wieść dla wierzących!

Koran 2:223

To nie wszystko. Nie tylko europejskie kobiety przez swoją głupotę, naiwność i kochliwość (jak bodaj wszystkie kobiety) zostają seksualnymi niewolnicami muzułmanów. Tam gdzie wyznawcy Allaha osiedlili się, żyją, mieszkają i doją podatników z pieniędzy albo prowadzą burdel również rozgrywa się dramat, bo ich kobiety także są zniewolone – głównie seksualnie. Mam tu na myśli przede wszystkim córki.

Hannah Shah (nazwisko nieprawdziwe) w książce „Córka imama” opisuje swój dramat mający początek gdy ta miała 5 lat. Wówczas ojciec postanowił ją karać za wszelkie nieposłuszeństwo gwałtem. Wszystko działo się w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii. Jej ojciec – szanowany członek tamtejszej pakistańskiej społeczności – kiedy dowiedział się, że dziewczyna przeszła na chrześcijaństwo wziął ze sobą czterdziestu towarzyszy i razem z nimi udał się do jej kryjówki. Krzyczał: „Bądź przeklęta zdrajczyni wiary, poderżnę ci gardło! Spalimy cię żywcem!” Podkreślić trzeba, że dzieje się to tu w Europie. Nie na Bliskim Wschodzie lecz północnej Anglii.

Zapyta ktoś, czemu Hannah nie zgłosiła sprawy choćby nauczycielom. Otóż kiedy wreszcie zebrała się na odwagę i opowiedziała w szkole, że jest w domu bita do jej domu został przysłany pracownik socjalny. Nie był to Anglik, ale Pakistańczyk w myśl polityki integracyjnej. Pakistański pracownik opieki społecznej ostrzegł ją, iż nie można zdradzać swojej społeczności. Wtenczas została najdotkliwiej pobita przez ojca.

Zapytana kiedyś dlaczego wybrała chrześcijaństwo, odrzekła:

Urzekły mnie nauki o miłości. Islam który studiowałam i którego mnie nauczano, nie mówił nic o miłości. Czuję się akceptowana i nawet jeśli popełnię błąd, mogę liczyć na wybaczenie, czyli coś, czego nie ma w islamie.

Hannah Shah

Islam nie mówi nic o miłości. Czy jest coś bardziej rzetelnego niż wypowiedź byłej muzułmanki, która musiała uciekać przed przemocą, gwałtami i śmiercią? Nie! Nie ma nic rzetelniejszego! Więc następnym razem – jeśli jesteś zindoktrynowanym obrońcą islamu – pomnij słowa Hanny Shah – dziewczyny gwałconej od 5 roku życia za byle występek, dotkliwie bitej i poniżanej, która spokój i miłość znalazła w chrześcijaństwie!!!

To jest właśnie prawdziwe oblicze islamu. Prawdę mówiąc: to tylko niewielki wycinek, ponieważ takich, podobnych i o wiele okropniejszych historii, gdzie sprawcami są muzułmanie jest mnóstwo. Celowo nie wspominam o zamachach terrorystycznych, bo o dziwo tak straszliwe zbrodnie w świecie cywilizowanym nie robią już wrażenia i obecnie zamiatane są pod dywan w imię polit-poprawności. Podobnie jak wydarzenia i sytuacje opisane przeze mnie, tyle tylko że o zamach każdy wie,a o faktach zaprezentowanych tutaj mało kto zdaje sobie sprawę.

I bym zapomniał… Korzystajcie i rozpowszechniajcie. Dopisujcie Wam znane historie, wydarzenia. Poza tym jeśli chcecie jawnie wyrazić swój sprzeciw dla islamizacji Europy to wejdźcie na stronę http://ndie.pl/. To, co dzieje się w Europie z przeciwnikami islamu, jest w rzeczy samej tragiczne. Wystarczy poczytać…

Na zakończenie pragnę Wam przedstawić film dokumentujący spalenie żywcem czwórki nigeryjskich studentów. Brutalnie pobici, wywleczeni na miejscowy plac i spaleni żywcem. Islam – religia miłości i pokoju…

Film jest drastyczny lecz póki nie zobaczycie to nie uwierzycie, a opowieści o paleniu żywcem ofiar będą dla Was tylko strasznymi opowieściami. Więc oglądajcie i się sami przekonajcie!

[film]

POLUB RÓWNIEŻ FANPAGE NA FB I BĄDŹ NA BIEŻACO!

Kościół nie ograniczał nauki, a wręcz ją wspierał

Trafiłem na blog, gdzie autor odkrył „całą prawdę” i sumiennie postanowił walczyć z „największą zbrodniczą organizacją” tj. z Kościołem. Czytałem te brednie i czytałem, i naprawdę żal mi tego człowieka, że powtarza niedorzeczności propagowane od wielu wieków. Głupot tam wiele lecz wynalazłem kilka, które są powtarzane i wałkowane przez wielu przeciwników Kościoła. Mianowicie że Kościół hamował i hamuje naukę etc. Że Kościół jest zakłamany, złodziejski etc.

Dlatego czas obalić te fałszywe oskarżenia (wielu już obalało, ale raz jeszcze nie zaszkodzi) i przedstawić dobrodziejstwo Kościoła w odpowiedzi na puste obwinienia, bo zapewne zauważyłeś Czytelniku tudzież Czytelniczko, iż ataki na Kościół składają się z pustych słów nie popartych żadnym mocnym rzeczowym argumentem. A więc do dzieła!

Zacząć należy od tego, iż uderzający w Kościół „jaśnie oświeceni” zazwyczaj wskazują na konflikt między Kościołem a nauką. Są tego tak pewni, że przy oczernianiu aż się śmieją. Oczywiście nigdy swoich oskarżeń nie zweryfikowali. Opierają się one [te oskarżenia] na ich domysłach, przeświadczeniu że tak na pewno było i koniec.

A to nie prawda. Pomiędzy Kościołem a nauką konfliktu nie było. Kościół i nauka żyli w zgodzie. Skąd ta pewność? To właśnie katoliccy mnisi zapewnili nieśmiertelność dziełom starożytnych. Także uniwersytety są dziełem Kościoła. Wcześniej kształcenie odbywało się w domach możnych, a uniwersytety dały możliwość kształcenia się większej ilości spragnionych wiedzy, a tym samym przyczyniły się do rozwoju kultury, poglądów, sztuki i wielu jeszcze innych nauk jak biologia, medycyna, matematyka, fizyka, astronomia, filozofia.

Astronomia? A Kopernik?

Otóż proszę Państwa jest to największe przekłamanie szerzone przez „jaśnie światłych z niezbitymi dowodami na swoje racje”.

To właśnie świat protestancki obwiniał papieża, gdy ten uznał teorię heliocentryczną Mikołaja Kopernika, że jest prócz wrogiem Boga, jest także propagatorem fałszywej nauki przeciwnej do tej przedstawionej w Biblii. Ten zamęt, który siali protestanci wykorzystali ludzie znajdujący się blisko papieża, a jednocześnie wrogowie Galileusza. Przekonali wreszcie papieża Urbana, że teoria heliocentryczna niesie tylko chaos i zgorszenie. Mimo tym zabiegom przeciwników heliocentryzmu nigdy nie osiągnęli oni tego, by teorię heliocentryczną uznać jako herezję. Kościół zachował rozsądek.

Jedyne co udało się osiągnąć przeciwnikom heliocentryzmu to to, że książki na temat nowej teorii zostały objęte cenzurą. Ale spokojnie zapaleni przeciwnicy Kościoła. Nie tak łatwo. Cenzura ta polegała na umieszczeniu w każdej takiej książce wstępu, który zawierał opis, że dana publikacja ma charakter prywatnych poglądów i maja charakter badawczy.

Czas na genetykę!

Genetykę? – zapyta Czytelnik. Otóż to. Ojciec Gregor Johann Mendel, augustianin, prowadził badania w takich dziedzinach jak meteorologia oraz genetyka. Ta druga chyba jeszcze wówczas nie istniała więc o. Gregora trzeba uznać za prekursora. Za katolickiego duchownego (ba!) prekursora genetyki.

W przyklasztornym ogródku rozpoczął hodowlę roślin i prowadził na nich badania pod kątem zmienności dziedziczenia. Mimo tego był znany głównie z badań meteorologicznych, aczkolwiek w 1900 trzej niezależni naukowcy potwierdzili wyniki jego prac. Dzisiaj dzięki temu mamy dwa prawa Mendla choć prawidłowo winno być Prawa księdza Gregora Mendla.

To nie koniec!

We wcześniejszych wiekach, przed o. Gregorem Mendlem żyli jeszcze inni katoliccy duchowni, którzy przyczynili się do rozwoju nauki oraz sztuki, m.in. Guido z Arezzo opracował nowoczesny zapis nutowy, możemy pić szampana Dom Pérignon, bo benedyktyn Dom Pierre Pérignon go wynalazł. Ojciec Święty Sylwester II skonstruował pierwszy na świecie zegar mechaniczny, zakon cystersów rozwijał sztukę metalurgii oraz hutnictwa, natomiast jezuici wykazali się w fizyce eksperymentalnej, astronomii,  meteorologii, kartografii, geomagnetyzmu i również w sejsmologii. Myślicie, że kto jest ojcem egiptologii? Katolicki duchowny oczywiście – ks. Athanasius (Atanazjusz) Kircher. Zaś prof. L. Heilbron z Uniwersytetu w Berkeley napisał:

„Kościół rzymskokatolicki przeznaczył więcej wsparcia i pomocy finansowej na rzecz rozwoju astronomii przez okres sześciuset lat (od czasu odrodzenia nauki antycznej w późnym średniowieczu do oświecenia) niż jakakolwiek inna instytucja lub prawdopodobnie wszystkie instytucje razem wzięte”

Wysoki sądzie. To wszystko. Nie mam więcej nic do powiedzenia.

Jeszcze jedno Drodzy Czytelnicy, używajcie powyższych informacji jako argumentów gdy usłyszycie, że to powrót do średniowiecza, że Kościół jest jak średniowiecze itp. sugerujące jasno, że Kościół jest zacofany, bo w rzeczy samej tak nie jest i tak – co lepsza – nie było. Więc proszę Was o to, abyście walczyli, daję Wam młot na ateistów i wszelkich podżegaczy, chwyćcie mocno i walcie!

Losy aktorów z serialu Zorro (1957-1959)

Na pewno każdy z Was zna ten niezwykły serial z lat sześćdziesiątych przedstawiający przygody Zorro. Niech nikt się nawet nie przyznaje, że nie widział ani jednego odcinka, bo to wstyd i hańba i tylko teraz taka osoba może w dobie Internetu jak najszybciej nadrobić zaległości. 🙂

Zachęcam wszystkim Czytelników (nawet tych niewtajemniczonych) do zapoznania się z losami aktorów występujących w tym serialu. Niektóre informacje naprawdę potrafią zadziwić, a niektóre wywołać łezkę w oku pełną nostalgii i odrobinki goryczy, że co było to minęło i nie wróci więcej.

Guy Williams (ur. 14.01.1924)

Jolene Brand i Guy Williams (Sezon 2)
Jolene Brand i Guy Williams (Sezon 2)

Pomimo swojej niezwykłej aparycji nie osiągnął statusu gwiazdy filmowej. Dał się zapamiętać głównie z serialu „Zorro” oraz „Lost in Space” czyli „Zagubieni w kosmosie”. Po zakończeniu swojej kariery aktorskiej w 1968 roku zamieszkał w Buenos Aires w Argentynie. Bogactwo oprócz ról filmowych i telewizyjnych przyniosły mu inwestycje w różne przedsiębiorstwa. W 1989 zaginął. Nikt nie wiedział gdzie jest. 6 maja znaleziono go martwego w swoim apartamencie. Zmarł między 30 kwietnia i 6 maja 1989 roku na tętniaka mózgu. Prochy Guya Williamsa spoczęły w Oceanie Spokojnym w Malibu w Kalifornii zgodnie z jego życzeniem. Żył 65 lat.

George J. Lewis (ur. 10.12.1903)

Pochodzący z Guadalajara (Stan Jalisco) w Meksyku. Od 1920 zaczął swoją karierę aktorską. Najczęściej grał w westernach. Dzięki umiejętności mówienia po angielsku bez żadnego akcentu bez problemu dostawał znaczące role w filmach. Były to jednak filmy niskobudżetowe. Rozpoznawany i znany głównie dzięki roli Don Alejandra de la Vegi. W 1969 roku przeszedł na emeryturę. George J. Lewis zmarł z powodu udaru mózgu w 1995 roku, dwa dni przed swoimi 92. urodzinami.

 

Gene Sheldon (ur. 1.02.1908)

Urodzony jako Eugene Hume w Columbus w Ohio w USA. Amerykański aktor i muzyk. Zapamiętany przez publiczność jako Bernardo – niemy sługa Don Diego de la Vegi. Zmarł na atak serca w 1 maja w 1982 roku w Tarzana w Kalifornii przeżywszy 74 lata.

Gene Sheldon and Guy Williams
Gene Sheldon i Guy Williams

Henry Calvin (ur. 25.05.1918)

W rzeczywistości nazywał się Wimberly Calvin Goodman. Urodził się w Dallas w Teksasie w USA. Znany przede wszystkim z roli sierżanta Demtria Lopeza Garcii. Zaśpiewał piosenkę, która stanowi ścieżkę czołówki serialu „Zorro”. Po tym serialu jego przygoda z wytwórnią Walt Disney zakończyła się. Po zakończeniu emisji „Zorro” Henry Calvin utrzymywał kontakt głównie z Guyem Williamsem, z którym to w 1973 roku podróżował po Argentynie w ramach akcji dobroczynnej. Zmarł 6 października 1975 roku w Dallas w Teksasie w USA na raka gardła.

Donald Alan „Don” Diamond (ur. 4.06.1921)

Warto również wspomnieć o tym aktorze odgrywającym rolę kaprala Reyesa, który pojawia się zazwyczaj w towarzystwie sierżanta Garcii. Urodził się 4 czerwca 1921 roku na Brooklynie w Nowym Jorku w USA. Pomimo, że zwykle grywał Hiszpanów bądź Meksykanów lub Indian, to jego korzenie sięgają Rosji skąd w 1906 roku ojciec Donalda Alana Diamonda, Benjamin Diamond przybył na emigrację. Zmarł z powodu niewydolności serca w Los Angeles w Kalifornii w USA 2011 roku, 19 czerwca, mając 90 lat. Zostawił żonę i trzy córki.